Testy
Test akumulatorów LiFePo4, na ogniwach produkcji amerykańskiej, składanych i oferowanych na polskim rynku.
Akumulatory POwer4LiFe (LiFePo4) wykonane na ogniwach produkcji amerykańskiej.
TYTUŁEM WSTĘPU
Niniejszy artykuł poświęcony jest nowym akumulatorom do replik AEG, które właśnie trafiają do sprzedaży. Producentem, wykorzystywanych w nich ogniw jest firma z USA: A123 Systems, lecz pakiety montowane są w Polsce.
Są to akumulatory POwer4LiFe (LiFePo4), które poddawano testom od czerwca 2010 roku. Jest w nich stosowany nowy rodzaj ogniw - praktycznie niespotykany dotąd w ASG. Producent akumulatorów zainteresował się nimi, ponieważ skupiają pozytywne cechy zarówno akumulatorów Ni-Cd jak i Li-Po.
CHARAKTERYSTYKA OGNIW I AKUMULATORÓW
Zdecydowanym plusem opisywanych ogniw i pakietów jest bezpieczeństwo ich użytkowania oraz stosunkowo prosta obsługa, w porównaniu z akumulatorami LiPo, które, jak wiadomo, bywają niebezpieczne w przypadku uszkodzenia i łatwo można je nadmiernie rozładować.
Ogniwa zamknięte są w aluminiowej obudowie w postaci cylindra, dlatego też są fizycznie mocniejsze niż Li-Po i bardzo odporne na uszkodzenia mechaniczne. Akumulatory nie wymagają nadzoru podczas ładowania (w przeciwieństwie do Li-Po nie zapalają się i nie wybuchają).
Ogniwa charakteryzuje bardzo duża wartość prądu ciągłego rozładowania (30 C) jak i minimalne napięcie rozładowania: 2 V (oficjalnie, choć nie oficjalnie spadek napięcia do 1.0 V nie powoduje uszkodzenia ogniwa). Po 7000 cykli akumulator ciągle zachowuje około 70 % pojemności, a dodatkowo: repliki AEG działają poprawnie nawet przy rozładowaniu do poziomu 25 % pojemności nominalnej. Krzywa rozładowania ogniw LiFePo4 jest bardzo płaska, lepsza niż w przypadku pakietów Li-Po czy Ni-Cd.
Akumulatory zbudowane z tych ogniw charakteryzuje bardzo szybki proces ładowania przy 5 A (maksymalny bezpieczny prąd): ok. 15-20 minut. Jeżeli chodzi o balansowanie podczas ładowania - nie jest ono, w przypadku ogniw LiFePo4, sprawą krytyczną lecz tylko zalecaną. Kolejną ważną cechą opisywanych ogniw jest brak efektu „pamięci”.
Krzywa rozładowania: bardzo płaska (lepsza niż dla Li-Po i Ni-Cd).
PARAMETRY OGNIW STOSOWANYCH W TESTOWANYCH AKUMULATORACH
napięcie nominalne [V]: 3,3
pojemność [mAh]: 1100
wymiary [mm]: Ø18 x 65
masa [g]: ok. 120
maksymalny prąd ciągłego rozładowania [A]: 33 (30C)
rekomendowany prąd standardowego ładowania: 1.5 A 3.6 V CCCV przez 45 minut
rekomendowany prąd szybkiego ładowania: 5 A 3.6 V CCCV przez 15 minut
maksymalny prąd impulsowego (10 sek.) rozładowania [A]: 66 (60 C)
maksymalny prąd ładowania (temperatura otoczenia 20° ÷ 60°C) [A]: 5
minimalne napięcie rozładowania: 2 V
okres przechowywania z minimalnym napięciem 2V: 12 miesięcy
dopuszczalny zakres temperatur przechowywania [°C]: od -50 do + 60
dopuszczalny zakres temperatur ładowania [°C]: -10 ÷ + 45
dopuszczalny zakres temperatur rozładowania [°C]: -20 ÷ + 60
Przy rozładowaniu prądem 5 C (5.5 A) - po 1000 cykli akumulator zachowuje 100 % pojemności znamionowej, a po 7000 cykli akumulator ciągle zachowuje około 70 % pojemności. Balansowanie podczas ładowania: zalecane, ale z mniejszą częstotliwością jak przy pakietach LiPo (nie jest wymagana identyczna precyzja). Temperatura ogniw w czasie użytkowania nie budzi zastrzeżeń - nie przegrzewają się. I, jak już wspomniano, nie mają efektu pamięciowego.
TEST
Przeprowadzono test na określenie ROF dla różnego rodzaju sprężyn i replik. Poniżej zamieszczone są przykładowe wyniki (podane w strzałach na sekundę: St/s, dane uśrednione). Pomiary ROF oraz prędkości początkowej wykonano na chrono Guarder Speeder 2000.

Zdjęcia dokumentujące wyniki pomiarów prezentujemy na końcu artykułu.
Wyniki okazały się zatem zbliżone do akumulatorów NiMh 9,6 V. Jednak po wystrzeleniu około 1000 BB ROF na ogniwach LiFePo4 pozostaje nie zmieniony, natomiast w przypadku ogniw NiMh zmniejsza się o 3-6 BB na sekundę, zależnie od pakietu. (Przy czym jest to wartość dla strzelania prowadzonego w warunkach zimowych, w temperaturze -1 stopni Celsjusza.)
Co ciekawe akumulator na ogniwach LiFePo4, naładowany miesiąc wcześniej, działał prawidłowo podczas dwóch kolejnych, sobotnich, gier w temperaturze około 1 stopnia Celsjusza i (w drugim przypadku) -6 stopni Celsjusza. Do tego wymieniony pakiet przeleżał w samochodzie, w temperaturze ujemnej ponad 24 h, a wartość ROF zmniejszyła się jedynie z 15 BB do 14 BB / sekundę. Pakiety, które przeleżały ponad miesiąc czasu w temperaturze "pokojowej" - straciły około 8 % pojemności, a ładowarka doładowywała je średnio o 80-110 mA (wskazania ładowarki imax B6). Naszym zdaniem wytrzymałość akumulatorów i niewrażliwość ogniw na niskie temperatury to kolejny znaczny plus, zwłaszcza w porównaniu z pakietami NiMh.
GOTOWE PAKIETY
Ważną cechą oferowanych akumulatorów jest to, że ich ogniwa są lutowane, a nie zgrzewane.

Kolejną ciekawą zaletę oferty producenta stanowi dostosowanie produktu do wymagań (potrzeb) nabywcy.
Pakiet oferowany jest klientowi, według jego życzenia, ze złączem typu Tamiya lub Deans. Złącze serwisowe standardu JST-HX (standardowy wtyk) dla ładowarek z balanserem. Gotowe pakiety posiadają złącza serwisowe do balansera, które wykonane są na tzw. taśmie, co wzmacnia je mechanicznie w przeciwieństwie do wykonania z pojedynczych żył.
Standartowo pakiet wykonywany jest w konfiguracji umożliwiającej najlepsze wykorzystanie przestrzeni przy podłączaniu go w kolbie repliki AEG. Natomiast, zgodnie z zamówieniem klienta, może być wykonany akumulator z dowolną konfiguracją ogniw, (przy zamawianiu klient musi uwzględnić rozmiar ogniwa podany w parametrach, oraz uwzględnić dodatkowo 3-5 mm na łączenie i przewody). Tak wykonany pakiet jest za każdym razem, przez producenta, dokładnie sprawdzany z użyciem specjalistycznych ładowarek i urządzeń diagnostycznych.
Lista replik bez kolby, do których wykonywane są akumulatory, jest cały czas systematycznie aktualizowana.
Niestety gabaryty ogniw powodują, że akumulatory z nich kompletowane nie mieszczą się w replikach serii G36.
Na zdjęciu poniżej widoczny jest pakiet dedykowany do replik AEG z kolbą. Wymiary pakietu: 135 mm x 36 mm x 18 mm.

PODSUMOWANIE
Akumulatory POwer4LiFe na ogniwach LiFePo4 wykazują się dużą wydajnością, efektywnością działania, trwałością i solidnością wykonania. Posiadają bardzo dobre parametry, łącząc cechy znane użytkownikom z pakietów LiPo oraz NiCd. Jednocześnie są one bezpieczniejsze w użytkowaniu niż ogniwa typu LiPo. Nie posiadają efektu pamięciowego i nie wymagają balansowania przy każdym ładowaniu. Niewrażliwość na niskie temperatury i wydajność pracy w warunkach zimowych plasuje ten produkt wyżej niż pakiety NiMh, co najmniej na poziomie identycznym jak LiPo.
Dodatkowym atutem akumulatorów oferowanych polskiemu nabywcy jest możliwość wykonania ich w konfiguracji pod indywidualne zamówienie: według życzenia klienta.
Plusy:
+ wytrzymałość
+ brak efektu pamięciowego
+ wysoka wartość prądu ciągłego rozładowania (30C)
+ szybki proces ładowania
+ niewrażliwość na niskie temperatury
+ lutowanie ogniw zamiast zgrzewania
+ wykonanie pakietu według specyfikacji klienta
Minusy:
- gabaryty ogniw (akumulatory nie mieszczą się w chwycie G36)
- pojemność (Pakiety 9,9V nadające się do AEGów ze sprężynami do M120, gdyż występują tylko w wersji 1100mAh.)
Akumulatory LiFePo4 testowane były dzięki uprzejmości: www.zolnierzefortuny.com
Poniżej prezentujemy zdjęcia dokumentujące przykładowe wyniki pomiarów.
Replika Mp5: sprężyna M120, zastosowano kulki wagomiaru 0,25 g.
Prędkość początkowa 375 fps.
ROF dla pakietu LiFePo4 (9,9 V).
ROF dla pakietu NiMh (9,6 V).
ROF dla pakietu NiMh (10,8 V).
Replika AUG: sprężyna M100, zastosowano kulki wagomiaru 0,25 g.
Prędkość początkowa 324 fps.
ROF dla pakietu LiFePo4 (9,9 V).
ROF dla pakietu NiMh (8,4 V).
ROF dla pakietu NiMh (9,6 V).
Replika AKS-U: sprężyna M100, zastosowano kulki wagomiaru 0,25 g.
Prędkość początkowa 317 fps.
ROF dla pakietu LiFePo4 (9,9 V).
ROF dla pakietu NiMh (8,4 V).
ROF dla pakietu NiMh (9,6 V).
Ocena wszystkich (5.67, głosów: 3)
Komentarze
Przejdź na koniec listy komentarzy Przejdź na początek list komentarzyAby dodawać komentarze musisz być zalogowany.
Wyświetleń: 14793



























I w ogóle to zajebongo, że zaczynają propagować te baterie do ersoftu.
Ja właśnie kończę składać pakiet 3S2P z ogniw 1100mAh firmy A123.
a propos daj znać jak strzela na nowym pakicie
Będzie strzelać tak samo jak na pakiecie 3S1P na ogniwach 2300mAh też firmy A123.
Minus? Jak dla mnie trochę "nietypowe" dla AS gabaryty, zwłaszcza tych większych.
Ogniwa są dostępne i pakietowane od dawna w sklepach modelarskich.
Oto co potrafi pakiet 3S1P 2300mAh od A123 po wystrzeleniu ok 2k kulek na SP120 ;) :
http://podobny1.wrzuta.pl/film/9h3Hn1vHmcw/padniety_akumulator
Jak widać mieści się w kolbie od emki.
"gabaryty ogniw (akumulatory nie mieszczą się w chwycie G36)"
:P
Ja u siebie miałem wybór albo wsadzić dużego lipola do ładownicy na kolbę albo trochę zmodyfikować kolbę i zmieścić tam life 3s1p 9.9v 2300mAh razem z mosfetem.
Ogniwa na prawdę są fenomenalne, wydajne, pancerne, minimalne samorozładowanie, względnie lekkie i nie trzeba się z nimi tak pieścić przy ładowaniu czy rozładowywaniu.
Znajomy modelarz-serwisant powiedział mi że paru osobom zdarzyło się je niechcący naładować na odwróconych biegunach i takie ogniwo po prostu miało odwróconą biegunowość i mniejszą wydajność, nie sprawdzałem i nie mam zamiaru ;]
Złącze serwisowe może i nie jest wymagane, jeśli przed pakietowaniem ogniwa były naładowane w identycznym stopniu ale zdecydowanie zalecane.
Mój pierwszy pakiet takiego złącza nie miał i po pewnym czasie zaczął kuleć.
Przepakietowałem na złącze serwisowe i okazało się że jedno ogniwo było mocno niedoładowane i zapewne mocno je zdygałem rozładowywaniem pakietu prawie do oporu, nie chce się ładować do identycznego poziomu jak dwa pozostałe.
Drugi pakiet od razu zrobiłem ze złączem serwisowym, napięcia trzyma sztywno na wszystkich ogniwach i śmiga aż miło.
Co do napięć to, nominalne wynosi 3.3, bezpieczny lub jak kto woli "zdrowy" zakres eksploatacji wynosi 2.64-3.58.
Nie należy ładować ich napięciem większym niż 3.6 ponieważ eksploatowanie ich poza wyżej podanym zakresem nadwyręża je i powoduje szybszą utratę sprawności/wydajności/pojemności.
Nic jednak nie stoi na przeszkodzie żeby je użytkować między 2.2-3.7, nie jest to jakieś mocne katowanie, nie wybuchną, nie zapalą się ale szybciej będziemy musieli wykosztować się na nowy pakiecik.
Z własnych doświadczeń wiem, że tak jak KicpA napisał, można odpalić samochód, zdarzyło mi się zespawać dwie monety impulsem zdecydowanie krótszym niż 10s i poza tym że ogniwa zrobiły się ciepłe nic się nie stało, napięcia i pojemność jeszcze przez długi czas eksploatacji były w normie, jak każda batka nadają się do rozpalania ognia przy użyciu waty stalowej, parę razy zaliczyły mocną glebę wypadając z kolby - lut puścił między ogniwami ale po przelutowaniu nadal sprawne.
Co więcej można dopisać... chyba nic poza tym że używanie pakietu 4s1p mija się z celem, chyba że mamy pancerną armatę a nie replikę ;]
technologicznym zawsze używane są blaszki do łączenia ogniw. Co do śniedzenia to prędzej cyna zaśniedzieje niż posrebrzane blaszki które są kilka razy grubsze niż w przypadku zgrzewanych ogniw.
Poza tym ja nie wiem jak traktujesz swoje batki, że Ci
rdzewieją….
Ponadto do tej pory nie było na naszym rynku gotowych pakietów na ogniwach LiFePO4. To, że Ty otrafisz sobie zrobić OK Gratuluje! Ale nie każdy może umie/chce/ma czas by samodzielnie składać pakiety.
Dyskusja jak zwykle jałowa. Zawsze jak pojawia się news muszą się znaleźć komentarze w stylu "można taniej ściągnąć od Chinoli", "Kto to kupi", "Po co to komu" itd.
Póki jest produkt na który jest zbyt dopóty będzie ktoś kto
będzie go sprzedawał.
Ewentualnie zmiesci sie, bedzie jakos wygladalo i wygodnie to uzywalo jezeli taki pakiet wsadzi się do ładownicy i przypnie do zwykłej kolby teleskopowej?
Dla mnei super. Dzięki za testy dla autora. Jak zawsze konkretnie i profesjonalnie.
Szacun Panei Promant.